Witaj na forum

Jak to do ... zrobić - czyli HOW TO - farbowanie tkanin. Bez czarny

kruk - Sob Sie 15, 2009 12:31 am
: Temat postu: farbowanie tkanin. Bez czarny
czyli Sambucus nigra w służbie rekonstrukcji historycznej. świeżo, póki pamiętam co robiłem. kawał lnu sie suszy, będą spodnie:).
zebrać jakieś 2 kg. owoców, dojrzałych (1). obrać z szypułek i wrzucić do gara. nierdzewnego (2). owoce w garnku ugniatać, aż jak najwięcej będzie popękanych, puści sok itd. nie dotykac niczego z tkanin w tym czasie. cholerstwo jest baaaardzo trwałe i bez utrwalaczy. w tym czasie w misce moczymy materiał, dodając nieco soli (przeczytane z jakiegoś forum survivalowego, bo sam bym nie wpadł) (3). owoce zalać wodą i na gaz. zapalony :D . grzać, nie doprowadzając do wrzenia ( oprócz uporczywych korzeni i kory, raczej nie gotuję barwników). gdy prawie się zagotuje, wlać (bez owoców) wywar, moooocno krew to przypomina) do wanny (akurat tylko takie duże naczynie miałem), zatkanej, oczywiście :) . to, co zostanie garze, zalałem i grzałem jeszcze dwa razy, aż większoścć owoców nie straciła koloru. gdy to nastąpi, do wanny wlewamy gorącą wodę, rozcieńczając tą "krew" owoców. mieszamy i wkładamy materiał (a, po lekkim przepłukaniu). tu zaczął się kanał, bo trzeba ciągle, przynajmniej przez pierwsze 15 minut w tym ukropie mieszać szmatą, żeby kolor równo się rozszedł. i tak sobie mieczać...przewracać, mieszać, iśc na papierosa (4), mieszać, wypić kawę, zjeść obiad, pomieszać w wannie. jekieś trzy godziny się dziadostwo moczyło, aż woda wystygła i wyraźnie straciła kolor,a len nabrał ładnego fioletu (lubię tą płytę Closterkellera - Violet), a mnie mało łapy nie odpadły najpierw z gorąca, potem od mieszania. wyciągnąć, lekko wykręcić, powiesić bez zgięć.
czekam na efekt końcowy, ale znając dotychczasowy kontakt z sokiem bzu, będzie trwały.
przypisy:
1-im dojrzalszy owoc, tym więcej barwnika, oraz mniej kwasów w owocach. akurat bez ma barwniki antocjanowe, więc ph wpływa na kolor. choć jeśli robi się koszulę później, lepiej nawet jak będzie nieco kwasu, przynajmniej jakoś mocno potem od potu się nie odbarwi (smutne doświadczenie z barwnikiem jagód, dał piękny fiolet, po przepoceniu wyszły różowe plamy )
2 - nie wiem jak z bzem, ale często jony metali (żelaza, miedzi) mogą wpływać na kolor
3 - niektóre barwniki wymagają zaprawiania octem, popiłem, ałunem i innymi diabelstwami. sól kuchenna w przypadku bzu powoduje, że kolor jest głębszy i bardziej purpurowy. następny płat zafarbuję bez soli, wg opisu, powinien mieć fiolet bardziej niebieski, ale mniej głęboki.
4- niekoniecznie. można iść na kubek kwasu chlebowego.

owocnych farbowań.
kolejna akcja będzie z farbowaniem na żółto.
cholera, ałun mi się skończył...ma ktoś?
Dragomir - Nie Sie 16, 2009 11:20 pm
:
Super przepis dzięki Kruku muszę zdobyć trochę materiału i poćwiczyć też tylko ja to bym zrobił tak że dał gara na kuchenkę elektryczną tak żeby było na granicy wrzenia i mieszał tam ale nie jakoś tam za często, tak mam ufarbowane 2 koszule wyglądają świetnie bo nie równo pofarbowane :) jak na biednego słowianina przystało :)
Zacarias - Pon Sie 17, 2009 8:23 am
:
Ja też chyba skorzystam, bo kolor zieleni na mych spodniach o pomste do nieba woła :|
Rościgniew - Pon Sie 17, 2009 9:45 am
:
Przepis superowy - co do farbowania innymi kolorami (tu rzeczy zasłyszane niestety nie starczyło czasu a może i chęci do przetestowania) żółty ponoć fajny da się osiągnąć farbując korą brzozową, zieleń typu khaki - pokrzywy, no i przypomina mi się jeszcze eksperyment Bratomira z korą chyba dębową co dało sraczkowaty brąz. Wszelkie info w temacie nadal mile widziane.
Nocna - Pon Sie 17, 2009 11:29 pm
:
Kolor żółty - z rezedy ;)

Wełnę bejcuje się gotując ją 90 minut w wodzie z zawartością 200 g ałunu i zostawia w bejcy na kilka dni. Przed farbowaniem należy bejcę lekko wypłukać. W 40-50 l zimnej wody rozpuścić 80-100 g potasu, dodać 1 kg rezedy, moczyć ją przez noc i następnie wygotować (45 minut). Zabejcowaną wełnę włożyć do przecedzonego roztworu, powoli doprowadzić do wrzenia i gotować 30 minut. Następnie zostawić kąpiel do wystudzenia, wełnę starannie wypłukać i wysuszyć.

Do farbowania można też użyć : rumianku, łusek cebuli, pędów wrzosu, liści brzozy, jagód szakłaka ciernistego (zielonych). Kolory mają różne odcienie w zależności od tego czy użyjecie: ałunu, żelaza, miedzi itp.

Osobiście nie próbowałam, pozostanę przy zielonym :P [/b]
kruk - Sro Sie 19, 2009 1:08 am
:
z grzaniem na kuchence dobry pomysł. zdobędę takowy osprzęt to popróbuję. już mi się wydaje po małej próbie w garnku na gadzie, ze i barwnik bzu podgotowywany da intensywniejszy kolor, ale póki mokry , ciężko rzec. poza tym...największy mój gar ma ok. 4 l pojemności :(
a z innej beczki: zafarbowałem koszulę na żółto. udało się, choć w moich warunkach było ciężko i już szykowałem się na przełknięcie porażki. najpierw próbowałem liśćmi brzozy, fakt, barwnik wyszedł ładny, ale niestety bez ałunu wyszła d..a blada. więc musiałem złamać prawo i zebrać całą reklamówkę kwiatów kocanek piaskowych. dysponując małym 4l garem, wanną, gazem i bojlerem...udało się po około dobie uzyskać trwały kolor:
koszulę najpierw moczyłem dwie godzinki w wodzie z octem (taką zaprawę do kocanek znalazłem). w tym czasie kwiatki buzowały w garnku. koszula do wanny i zalałem cieczą z gara, dolałem prawie wrzątku z bojlera i ...zacząłem mieszanie. po godzinie płyn zlałem znów do ganków (używając koszuli jak szmaty: nasiąkała, wykręcałem do garów itd). cała operacja powtórzona trzy razy. w tym czasie ręce zafarbowały zdrowo, co oznacza, że włókna białkowe (np. wełna) chwycą dużo szybciej a wszędzie rozchodził się piękny, bulionowy zapach. ale ad rem:po trzecim razie koszule zostawiłem w barwniku na noc. rano powtórka z operacji, tyle, że już jednokrotna. potem przepłukałem koszulę w wodzie z solą i...jest. kolor ładny, równy żółty, pachnący bulionem, żółte paznokcie też.
na pewno wszystko byłoby krócej używając kuchenki i dużego gara, w którym koszula mogłaby swobodnie pływać (wiadro???).
niestety..pytałem w aptekach i drogeriach - d..a z ałunem. a tyle barwników lubi go jako zaprawę lub utrwalacz :(
zna ktoś jakiś sprawdzony sposób na ciemnoniebieski, granatowy? Anicie by pasował, a za cholerę nie wiem jak go zrobić.
Nocna - Sro Sie 19, 2009 1:38 am
:
Ja nie znam nikogo, kto by pozyskał choć niebieski.
Urzet barwierski, jagody.

A, Rościgniewie. Zielony można osiągnąć różnymi sposobami. Sumak, rezeda + wrzos, lucerna, szpinak, arcydzięgiel... Większość ziół, które można nabyć np. suszone w aptekach, barwi na zielono lub brązowo.
Dragomir - Sro Sie 19, 2009 9:20 am
:
Ja znam taki sposób farbowania że sól dodaje się na początku co by kolor łatwiej łapał a ocet działa jako utrwalacz, płucze się na sam koniec w wodzie z octem, wczesnośredniowieczny sposób utrwalania to oczywiście mocz :)
kruk - Sro Sie 19, 2009 1:58 pm
:
Nocna, sumak odpada...nie było go wtedy na naszych ziemiach.
a co do moczu...hm, trzaby popróbować :) a co do octu to na wiele działa jako utrwalacz, ale niektóre barwniki cholernie rozjaśnia.
Rościgniew - Sro Sie 19, 2009 3:44 pm
:
Ja z kolei słyszałem - nie wiem ile w tym prawdy że len i wełna utrwalają kolor w różnych środowiskach - jedno w kwaśnym drugie w zasadowym, jednak nie jestem w stanie powiedzieć które w którym jako że się farbowaniem nie zajmuję. Tak czy tak chętnie się dowiem czy to prawda czy nie. Mocz jest jak sądzę zasadą więc możliwe że na którymś materiale faktycznie coś utrwali - poprawcie mnie jeżeli piszę głupoty.
Zacarias - Sro Sie 19, 2009 5:01 pm
:
Kwas moczowy, jak sama nazwa wskazuje zasadą nie jest ;p ocet też nie, już prędzej roztwór... Soli kuchennej :)
kruk - Sro Sie 19, 2009 8:44 pm
:
co prawda byłem noga z chemii organicznej i fizjologii człeka, ale o ile pamiętam kwas moczowy jest trudno rozpuszczalną substancją, syntetyzowaną głownie prze gady i ptaki (z kręgowców) czyli to to białe na ich kupkach. my niestety nie jesteśmy tak wodooszczędnymi organizmami i wydalamy odpady azotowe w postaci amoniaku i mocznika. a ph moczu ludzkiego to od 5 do 7, zależnie co jemy . alem się powymądrzał :)
jak mówiłem, pewnie niedługo będę coś farbował, to napiszę, tylko...kto będzie nosił "umoczoną" koszulę???? :) )
z tego co gdzieś mi po babce świta wełna woli ph kwaśne, len zasadowe.
Nocna - Sro Sie 19, 2009 9:56 pm
:
Tak, szukając kiedyś czegoś o barwnikach naturalnych, rzeczywiście znalazłam informację, że sposobem utrwalania był mocz. Jednak odnosiło się to tekstu o barwnikach używanych do malowania obrazów. Zdaje się, że miał to być w dodatku mocz dziecięcy, z lekka nieświeży :)

Drugim sposobem było mieszanie z łojem baranim, obawiam się, że również ten sposób może być nieprzydatny :) chyba, że chcecie zaimpregnować ten strój.

Za obsuwę z sumakiem przepraszam, faktycznie pochodzi z Ameryki Pn. Ała :)

Czytałam, że do wełny można używać i kwasów i zasad.

A poza tym może zajrzycie tu: http://www.freha.pl/lofiv....php?t1483.html oraz polecam Wam książkę którą sama posiadam http://www.allegro.pl/ite...lnymi_opis.html - jest tam mnóstwo metod barwienia, niestety niekoniecznie użyte materiały pochodzą z terenów Polski (np. indygo)
kruk - Sro Sie 19, 2009 11:43 pm
:
kra, please please: zrobisz pdf-a z tej knigi? wrzuciłabyś ją wtedy dla ogółu.
Nocna - Czw Sie 20, 2009 12:46 am
:
Przykro mi, ale nie mam dostępu do skanera :( Poza tym książeczka ma około 100 stron, to sporo skanowania. Nie jest droga, na pewno ktoś z Twoich znajomych ma konto na Allegro.
Dragomir - Czw Sie 20, 2009 11:55 am
:
może da się gdzieś w bibliotece wyrwać ;)
Zacarias - Czw Sie 20, 2009 3:01 pm
:
Podrzuć booka mi, ja już poskanuję ;p
Nocna - Czw Sie 20, 2009 6:58 pm
:
Zacarias napisał/a:
Podrzuć booka mi, ja już poskanuję ;p


To było do mnie? Daleko masz na Pomorze...? :)

Oj, chłopcy. Brak Wam przedsiębiorczości i ducha bojowego :) a wystarczy trochę poszukać...
http://chomikuj.pl/Carrwalynn/Galeria - tutaj macie (Galeria/ Dokumenty/ Słowianie /Książki)
A teraz podziękujcie ładnie... :P
Dragomir - Czw Sie 20, 2009 9:33 pm
:
Dzię - ku - je - my :D
Nocna - Sro Sie 26, 2009 1:06 am
:
Pro-szę bar-dzo :) A gdy ktoś pozna tajniki farbowania kolorem niebieskim, proszę, aby się ze mną tą wiedzą podzielił ;)
kruk - Sro Sie 26, 2009 12:03 pm
:
hm, rzucasz mi wyzwanie, Nocna :) :) ? a tak serio, jak tylko będę miał len i większy gar, a przede wszystkim ałun, to znów powalczę z kolorami.:)
Dragomir - Sro Sie 26, 2009 1:21 pm
:
Na łódzkiej był gość jakiś terrorysta i się chwalił że ma dobre dojście i kogoś szukał co by mu opchnąć ałun właśnie a ja nie wiedziałem po co to :D
kruk - Sro Sie 26, 2009 3:30 pm
:
zdobywaj!!!
Nocna - Sro Sie 26, 2009 10:05 pm
:
Niekoniecznie Tobie, ale chyba jesteś mi coś winien za namiary na pdfy...? :P
Ałun widziałam parę dni temu na Allegro.
Shein - Pon Sie 23, 2010 9:54 am
:
Witam,
Farbuję okazyjnie, incydentalnie wręcz, raz do roku. I od razu zaznaczam, że tego niebieskiego nie robiłem. Podrzucam tylko link: http://dzikibez.pl/index....kami-roslinnymi
Znajomi z powodzeniem używają urzetu, barwnik uzyskuje się z liści i utrwala sodą, zaprawy nie strzelam bo nie pamiętam.