Witaj na forum Strona Główna
HomeStrona główna  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum

Poprzedni temat «» Następny temat
Demony słowiańskie

na ile oceniasz
1
0%
 0%  [ 0 ]
2
0%
 0%  [ 0 ]
3
0%
 0%  [ 0 ]
4
0%
 0%  [ 0 ]
5
0%
 0%  [ 0 ]
6
25%
 25%  [ 1 ]
7
0%
 0%  [ 0 ]
8
0%
 0%  [ 0 ]
9
0%
 0%  [ 0 ]
10
75%
 75%  [ 3 ]
Głosowań: 0
Wszystkich Głosów: 4

Autor Wiadomość
Dragomir 
Pitu pitu




Wiek: 34
Posty: 1090
Skąd: Zduńska Wola
Wysłany: Wto Mar 27, 2007 11:03 pm   Demony słowiańskie

Demony słowiańskie

Do ściągnięcia :
[url]http://www.test.myride.pl/referaty/Demony słowiańskie.doc[/url]

Demony słowiańskie - byty nadprzyrodzone, które w mitologii słowiańskiej zajmowały pozycję pośrednią między bogami, a ludźmi (między sferą ziemsko-ludzką, materialną, a sferą boską, czysto duchową), o cechach na wpół ludzkich i na wpół boskich. Podobnie jak w mitologii greckiej pierwotnie pojęcie to miało charakter ambiwalentny, stanowiło zarówno pozytywne jak i negatywne określenie nadludzkiej istoty - demony bywały groźne, ale i dobrotliwe (jako takie pełniły na przykład funkcję duchów opiekuńczych; mogły się przyczynić do zyskania przez człowieka bogactwa i władzy, ale też do utraty zdrowia, a nawet życia). Często też pełniły także funkcję strażników, chroniących określone terytorium (np. ostępy leśne, akweny wód lub rzek). Takie demony najczęściej przedstawiano w postaci pół ludzkiej i pół zwierzęcej. Ponadto wiele wyobrażeń demonicznych odwołuje się do postaci, które na ogół są człowiekowi życzliwe, a szkodzą mu jedynie w słusznym gniewie.

Bagiennik- demon wodny. Bóstwem bagienników była Wada. Według podań bagiennik zamieszkiwał płytkie bagna a nad powierzchnię wystawiał głowę po to, by zaczerpnąć od czasu do czasu powietrza i popatrzeć, co wokół się dzieje. Nozdrza miał umieszczone między oczami, a czasem nawet na czole. Z nich bagienniki często strzelajły błotnistą mazią, która był wręcz parząca. Wierzono, że miała ona właściwości uzdrawiające wszelkie choroby cielesne takie, jak reumatyzm, bóle krzyża, ciężkie rany, niestrawności, choroby serca a nawet bezpłodność. O obecności miały świadczyć bąble obficie występujące na lustrze wody, albo po tym, że woda niespodzianie mętniała i bulgotała, po czym nagle uspokajała się. Nie obawiano się tych demonów, bo spotkania z nimi nie były śmiertelne.

Bebok (babok, w Wielkopolsce zwany bobokiem) – postać z polskich legend (m.in. śląskich), istota nadprzyrodzona, zjawa, straszydło związane z ciemnością. Według opowiadań beboki zamieszkują lasy, moczary, ciemne piwnice i tym podobne miejsca.

Beregynja to rodzaj rusałek (wtórnie wodnych, prawdopodobnie bardziej "nadbrzeżnych"). Pierwotnie istoty związane z kultem Mokoszy.

Bies – w mitologii słowiańskiej jest to opętańcza siła nieczysta, zły demon lub złośliwy duch.

Bobo – demon z wierzeń prasłowiańskich. Miał wiele innych imion, jak chociażby Buba, Buka, Bubbul, Macha, Matoha, Motolica. Nazywano go również Kasznej i Kosznej, a potem lud począł mówić Kościej, bo przecież był to "kościany mąż straszliwy". Bobo towarzyszył spotkaniom czarownic na Łysej Górze i może dlatego często mówiono nań jako o dozorcy czarownic. Jeżeli czarownice chciały skrzywdzić poczciwego człowieka, wówczas Bobo ukazywał im się jako kozioł i wtedy przerażone jego strasznym wyglądem uciekały na miotłach. Czyniły to w takim popłochu, że łamały ręce, nogi lub ginęły, spadając na ziemię. Spotykała je kara, dlatego że miały szkodzić swoimi czarami tylko ludziom złym.

Boruta, zwany Leśnym - demon z wierzeń prasłowiańskich, władca lasu. Panował nad dzikimi zwierzętami, ukazywał się przeważnie pod postacią wilka lub puchacza, a także jako wir powietrzny. Zwodził zbłąkanych wędrowców na manowce, straszył ich również różnymi głosami, śpiewając, chichocząc, krzycząc czy rżąc.

Błędne Ogniki - w wierzeniach słowiańskich demony bagienne zwodzące ludzi na manowce. Sugerowały obecność jakiegoś Biesa, bądź innej mocy nieczystej. Podobno gdy złapało się takiego duszka, za wypuszczenie mógł spełnić wolę, tego który go schwytał. Nie do końca wiadomo, jak wyglądały błędne ogniki, ponieważ świeciły tak jasno jak gwiazdy na niebie, ale gdy się pojawiały, w okolicy ich występowania działy się rzeczy przedziwne.

Czart (czort) w mitologii słowiańskiej zazwyczaj zła lub złośliwa istota demoniczna, po przyjęciu chrześcijaństwa utożsamiana z diabłem.

Domowik (zwany też domowojem) to w mitologii słowiańskiej duch opiekuńczy domu. Pomagał w prowadzeniu domu, rozwiązywaniu codziennych problemów, troszczył się także o zwierzęta gospodarskie. Według wierzeń Słowian był to duch przodków zamieszkujących ongiś ów dom. Domowik był traktowany przez mieszkańców domu jak członek rodziny, nakładano dla niego jadło i trzymano miejsce przy stole. Domowik zaniedbany mścił się na gospodarzach (np. tłukąc talerze, strasząc mieszkańców, bijąc dzieci) lub wyprowadzając się z chałupy. Domowiki mieszkały za piecem, za progiem lub też na strychu. Domowik ubrany był w chłopskie szaty i przypominał głowę rodziny lub jak siwy starzec wyglądający na zmarłego przodka domowników. Podobno mógł też przybierać postaci kota, psa, czy szczura. Echem dawnych słowiańskich wierzeń w Domowika jest symboliczne trzymanie pustego miejsca dla nieznanego gościa przy stole podczas rodzinnych uroczystości. Oczekiwanie, że może ktoś nieznany, a jednocześnie bliski pojawić się na uroczystości jest szczególnie widoczne podczas Wigilli, jednej z najbardziej rodzinnych uroczystości.

Dworowy - w demonologii słowiańskiej duch opiekuńczy obejścia, opiekujący się stajniami, sadami, pasiekami, itd. Tak jak inne domowe demony ma postać ubranego po chłopsku małego dziadka. Dworowy lubił być obdarowywany świecidełkami, chlebem i owczą wełną. Nie znosił zwierząt o białej sierści, na które sprowadzał choroby.

Dydek - pomniejszy demon z wierzeń prasłowiańskich. Dydków było wiele, ale każdy pełnił inną funkcję i miał swoje imię. Dydki pomagały Peklencowi, były jego rycerstwem, wojennym zastępem. A oto kolejne ich postacie:
· Bies (Bis) powodował u ludzi złych szaleństwo i w ten sposób nie pozwalał czynić krzywdy innym lub popełnić zbrodni.
· Czart kazał się buntować przeciwko ciemięzcom i panom tego świata.
· Darmopych czynił niegodziwców pyszałkami i skazywał ich na ośmieszenie.
· Kaduk karał złośników poważną chorobą, a pojawił się chyba w czasach chrześcijańskich, bo zdradza to jego brzmiące z łacińska imię.
· Kat tropił grzeszników na tym i tamtym świecie, a posługiwał się sumieniem, dręcząc je niemiłosiernie.
· Matołek powodował u złych ludzi nietrafne wyobrażenia i przewidzenia, wiodąc ich do samounicestwienia.
· Paskuda przeszkadzał w zbytkach i uciechach.
· Pokusa był jedynym Dydkiem kuszącym do złego. Czynił to jednak tylko ludziom niegodnym, by się zatracili w złu niczym komary w ogniu.
· Przechera zarażał zarozumialców chorobą mędrkowania, czyniąc z nich głupio-mądrych.
· Rogalec podsycał i wzmacniał wiarę w niepoważne zabobony, przesądy i gusła u tych, którzy nie chcieli wierzyć w słowiańskie bogi.
· Rzędzicha budził tęsknotę rządzenia u ludzi tego niegodnych, co ostatecznie kończyło się totalnym ośmieszeniem. " Dotykał on także niewiasty, mężowskiej władzy w domu chciwe, które z tego powodu nazywano Rzędzichami.”
· Smółka rozkochiwał rozpustnych młodzieńców w starych kobietach, więc lubiły go panny w podeszłym wieku.
· Sobierad rozwijał najpierw w duszy niegodziwego człowieka samouwielbienie i sobkowstwo, a potem pokazywał mu własne zadufanie.
· Szumrak wzmagał pychę i warcholstwo.
· Warchoł namawiał do kłótni, które kończyły się bójką.
· Wróg kazał widzieć złym ludziom w przyjacielu wroga i w ten sposób pozbawiał ich przyjaźni i życzliwości.
· Jędzon posługiwał się jako karą wyrzutami sumienia.
· Złydzień (Kauk) to chytry i złośliwy karzeł mający postać starego dziecka. We dnie kusił on ludzi do lubieżności, a straszył ich w nocy. Nieposłusznych wrzucał do studni, wprowadzał na błota i chrapy, i topił w rzekach, wieszał po drzewach. Gdzie się rozgościł, tam ludzie odchodzili od rozumu i kończyli samobójstwem. Najzłośliwsza w zastępach Peklenca to była istota.


Kikimora, sziszimora - w mitologii wschodniosłowiańskiej szkodliwy duch domowy. Kikimora, uważana niekiedy za żonę Domowego, przybierała postać maleńkiej kobiety, choć potrafiła także stać się niewidzialna. Była wroga wobec mężczyzn, po nocach budziła niemowlęta, plątała przędzę, czasami szkodziła także zwierzętom domowym, zwłaszcza zaś kurom. Sama jednak bardzo chętnie przędła i dziergała koronki, przy czym furkot jej wrzeciona uznawano za zły znak.

Latawiec, Latawica - demony z wierzeń prasłowiańskich. To zwykle dusze wisielców i straconych złoczyńców. Demony te miały pieczę nad zjawiskami atmosferycznymi. Osobliwie gustowały w wirach i trąbach powietrznych, zaś odmiana zwana płanetnik uwielbiała urządzać gradobicia i oberwania chmury ze szkodą dla ludzi. Demony te były złośliwe, ale niezbyt groźne. Co więcej można je było "obłaskawiać" za pomocą specjalnych zaklęć czy modlitw albo obfitego poczęstunku i wtedy demon taki wręcz sprzyjał wybranym ludziom. Dość często bywał to młynarz, któremu latawica dmuchała odpowiednio w skrzydła wiatraka, jednocześnie zabierając wiatr konkurencji.

Lesij, Leszy, Borowy - wg mitologii jest to duch lasów, szczególnie tajg. Lesije najczęściej opisywane są jako antropomorficzne stworzenia o skórze przypominającej korę, włosach wyglądających jak liście i dziwnych, przenikliwych oczach. Inne wersje opowieści o Lesijach sugerują, że są podobne do ludzi. Wg legend Leszy potrafi naśladować świst wiatru, szum liści, pohukiwanie sowy i wiele innych naturalnych odgłosów tajgi. Psotne Lesije zwodzą ludzi na manowce uwodzicielskimi szeptami bądź naigrywają się ze zrozpaczonych matek udając płacz zagubionego w lesie dziecka. Dodatkowo każdy Lesij jest w stanie zmieniać swoją naturalną wielkość. Pod wpływem zuchwalstwa ludzi (wycinanie świętych drzew, nieskładanie ofiar ze zwierząt domowych lub plonów przy wejściu do tajgi) Lesije stają się szczególnie niebezpieczne. Do wypędzenia śmiałków z lasu używają najczęściej złowieszczych szeptów. Jeśli to nie pomoże, rozwścieczony Leszy przybiera formę niebezpiecznego zwierzęcia. Jeżeli sam wygląd jeszcze nie odstraszy śmiałka, Lesij gotów jest zaatakować nieroztropnego człowieka. Myśliwy i pasterz może uchronić się przed Lesijem, składając mu odpowiednie ofiary w lesie i odprawiając zabiegi magiczne .

Licho - postać z wierzeń starożytnych Słowian, zły demon lasu. Demon lasu zazwyczaj występował jako pospolite małe licho. Cechą tego nieznośnego demona było to, że nigdzie nie mógł długo zagrzać miejsca i całymi dniami wędrował razem z wiatrem po lesie. Przejawem działania Licha było otrząsanie z drzew liści i mącenie kałuż. Licho mąciło również w głowach ludzi wędrujących po lesie, powodując gubienie przez nich drogi. Licho często też chowało potrzebne rzeczy przed wzrokiem ludzi. W mowie potocznej do dnia dzisiejszego istnieją stwierdzenia związane z duchem lasu. Przykłady to: licho nie śpi, licho zakryło, licho wzięło i gdzieś poniosło, gdzieś go licho niesie.

Mamuny, Majmuny, Dziwożony - mieszkały w lasach i były porośnięte rudym włosiem na całym ciele. Ich pierwotna funkcja to matczyny aspekt Dziewanny - opiekowały się dziećmi zwierząt, zwłaszcza leśnych, a także dziećmi ludzkimi.

Mara, Mora - demon śmierci (zwłaszcza zbiorowej, pol. mór), kukłę Mary palono podczas święta Kupały.

Ops - rzekomy demon z wierzeń prasłowiańskich. Przychodził niewidzialny do domów, gdzie tańczono "lubieżnie" oraz był "nierząd i wszeteczna uciecha", i sprawiał, że beztrosko rozbawieni domownicy mieli poczucie winy i wykazywali chęć poprawy. Mogli go jednak ujrzeć tylko - z zewnątrz - ludzie uczciwi, patrzący do izby przez dziurkę od klucza. Ops nie ukazywał się nigdy oddającym się nierządowi w miejscach rozpusty. Jedynie ludzie porządni, zacni i cnotliwi mogli oglądać go twarzą w twarz. Potem opacznie zrozumiano jego rolę i w czasach nowożytnych Opsa uznano za patrona rozpusty. Dlatego popularne stało się w średniowieczu powiedzenie: "Idźmy na ops", czyli na "niecnotę".

Owinnik, zwany również Gumiennikiem - demon słowiański wywodzący się z terenów Rusi. Miały postać małych dziadków mieszkających w kącie stodoły. Pod postacią czarnego kota niszczył zbiory. Aby go uspokoić, należału złożyć mu ofiarę z pierwszych ziaren nowego zbioru.

Poroniec - to pomniejszy złośliwy stworz groźny szczególnie dla kobiet. Młode brzemienne kobiety były nocą lub w lesie straszone przez Porońca i jeśli tylko poddały się lękom zaczęły uciekać, to stworz próbował zabrać im nienarodzone dziecko, którego ciałem żywił się. Porońcem stawało się najczęściej dziecko urodzone martwe, nie pochowane zgodnie z obyczajem, lub zgodnie z nazwą z poronienia ciąży.

Południca (przypołudnica, żytnia, rżana baba, baba o żelaznych zębach) - według wierzeń słowiańskich złośliwy i morderczy demon polujący na tych, którzy niebacznie w samo południe przebywali w polu. Zabijał dorosłych (np. kosiarzy czy oraczy pracujących w pełnym słońcu) oraz porywał dzieci bawiące się na skraju pola. Niekiedy zadowalał się "tylko" pozbawieniem ofiary na jakiś czas przytomności lub zesłaniem potężnego bólu głowy. Przedstawiano go pod postacią odzianej na biało kobiety o surowej bladej twarzy. Jeśli w bezwietrzny dzień łany zboża nagle zaczynały falować to było jasne, że południca jest tuż tuż. Szczególnie lubiła przebywać wśród łanów łubinu. Nie było przeciw niej obrony - należało po prostu w okolicy południa unikać przebywania na polu, a już szczególnie drzemki na polu. Śpiący był bowiem szczególnie pożądaną ofiarą. Południca nie lubiła cienia, więc dobrze było przesiedzieć południe w cieniu drzew - tam demon nie miał dostępu.

Płanetnik - (chmurnik, obłocznik) postać z wierzeń Polan i południowych Słowian, życzliwy duch powietrzny. Wierzono, że Płanetnik opiekuje się chmurami, zsyła deszcz i grad, napełnia wodami rzeki, ciska pioruny. Płanetnikami zostawały dusze zmarłych nagłą śmiercią i samobójców (głównie wisielców i topielców). Przychylność płanetników można było zdobyć rzucając mąkę na wiatr lub do ognia. Płanetnicy często przyjmowali formę ludzką. Płanetnikami nazywano także ludzi przepowiadających pogodę.

Rusałki - zwane też boginkami, to mitologii słowiańskiej pomniejsze boginie wody. Porównywalne do wodnych nimf greckich. Mieszkały w rzekach i jeziorach. Miały długie włosy, nosiły wieńce z kwiatów i powłóczyste białe szaty, ale też często preferowały absolutną nagość. Najczęściej milczały, ale potrafiły pięknie śpiewać. Wychodziły z wody w nocy, aby tańczyć w świetle księżyca. Ich świętym drzewem był jawor. Ich święto było na początku maja - tak zwany Tydzień Rusałek - wychodziły wtedy z wody w dzień i siadywały na jaworowych gałeziach. Ludzie świętowali wtedy odpoczynkiem od pracy i pływaniem. Był to pierwszy czas w roku, kiedy można i wolno było się kąpać. Rusałki potrafiły ukarać za nieposłuszeństwo kobiety, które pracowały w tym czasie. Rusałką mogła stać się kobieta, która jeszcze się w nikim nie zdążyła zakochać. Jeśli w nocy natknęła się na korowód rusałek, zostawała jedną z nich. Nie mogła wrócić potem do domu, tylko przyglądała się z daleka swemu obejściu. Następnego ranka jej rodzina znajdowała porzucony wianek koło domu. Rusałki bywały niebezpieczne dla mężczyzn, których wabiły pięknym śpiewem. Mężczyzna zwabiony przez rusałki tonął w wodzie albo zostawał zatańczony na śmierć.

Skarbnik albo Karzełek - w mitologii słowiańskiej duch zamieszkujący podziemia, strzegący skarbów znajdujących się w ziemi w postaci cennych minerałów i kruszców. Zazwyczaj przychylny ludziom uczciwym i prawym, jednocześnie jednak bezlitosny dla skąpców i pazernych cwaniaków.

Spor - demon będący personifikacją płodności i plenności. Jako późniejsze spór - określenie dobrobytu i obfitości, powszechnie używane np. w modlitwach.

Strzyga lub męski odpowiednik Strzygoń - był to stwór podobny nieco do wąpierza. Byli to ludzie, którzy urodzili sie z dwiema duszami, dwoma sercami i podwójnym szeregiem zębów z czego ten drugi był słabo zauważalny. Gdy już rozpoznano strzygę za pierwszego życia, przepędzano ją z ludzkich siedzib. Strzygi ginęły zazwyczaj w młodym wieku, gdy jednak jedna dusza odchodzi druga żyje dalej i aby przetrwać musi polować. Strzyga wysysała krew, wyżerała wnętrzności i latała pod postacią sowy po nocach. Zazwyczaj poza polowaniem chodziło o zemstę za krzywdy wyrządzone podczas pierwszego żywota. Strzygi potrafiły zadowolić się przez jakiś czas także krwią zwierząt. Podobnie jak inne stwory tego typu, strzygę należało trwale unieruchomić poprzez spalenie lub powbijanie gwoździ albo pali w różne części ciała.

Ubożę - duch domowy, współczesny skrzat.

Utopiec (Topielice, Topce, Topielce) - w mitologii słowiańskiej demony wodne lęgnące się z dusz niektórych topielców - zazwyczaj ludzi, którzy popełnili samobójstwo wskutek utonięcia. Dusze te zwykle zachowywały postać jaką miały w momencie śmierci, ale można je było łatwo poznać po nienaturalnie dużej lub małej głowie, cienkich, wręcz pajęczych, nogach, takoż zielonych włosach. Niekiedy utopiec był dodatkowo napuchnięty jak bania. Zawsze odznacza się natomiast wilgotnym ubranie, z którego sączą się strumyki wody. W przeciwieństwie do Wodnika, Utopiec zawsze stara się szkodzić ludziom. Jak sama nazwa wskazuje, zajmuje się głównie topieniem nieostrożnych pływaków. Bardzo nie lubi, gdy ktoś przeszkadza mu w tym zajęciu, więc często zdarza się, że topi nie tylko tego, kogo chciał, ale i tego, kto rusza tonącemu z pomocą. Zasadniczo przed utopcami nie było skutecznej obrony, więc najlepiej jest nie wchodzić im w drogę.

Wij - jeden z dwóch znanych z imienia smoków z mitologii słowiańskiej. Ze względu na fragmentaryczność przekazów możliwe jest jedynie schematyczne odtworzenie tej postaci. Wij zamieszkiwał podziemia, prawdopodobnie będąc sługą Czarnoboga lub Niji i dowódcą piekielnych armii. Wij podobno prawie cały czas spał. Jego wzrok miał zabijać, a powieki były tak ciężkie, że pomniejsze demony musiały je stale podtrzymywać widłami. Wij miał gromadzić armię ciemności do ostatecznego uderzenia. W przekazach znajdują się także ślady mitu o walce Peruna z samym Wijem i z jego armią.

Wilkołak - to w wielu mitologiach (m.in. słowiańskiej i germańskiej) i legendach człowiek, który potrafił się przekształcić w wilka. Był wtedy groźny dla innych ludzi i zwierząt domowych, gdyż atakował je w morderczym szale. Wierzono że wilkołakiem można stać się za sprawą rzuconego uroku, po ukąszeniu przez innego wilkołaka. Przeistoczenie w wilka było również możliwe dzięki natarciu się specjalną maścią albo włożenie na się zaczarowanego pasa czy zwierzęcej skóry.

Wiły, południowosłowiański i ruski odpowiednik przypołudnic. Wiły zamieszkiwały las, góry, a także rzeki i jeziora. Potrafiły dosiadać obłoków i przesuwać je spojrzeniem. Zazwyczaj zjawiały się w gromadach, mogły przybrać postać pięknych dziewcząt, nagich lub kuso odzianych, ale także koni, łabędzi, sokołów lub wilków. Czasami zmieniały się też w wiry powietrzne. Wobec ludzi wiły były nader kapryśne. Zdarzało sie ze pomagały młodym mężczyznom zawrzeć małżeństwo, ostrzegały przed gradobiciem, pomagały potrzebującym rolnikom czy przepowiadały przyszłość, rozgniewane potrafiły jednak same zniszczyć pola wywołując opady gradu, wichurę albo suszę. Bywało także że wiły zatańcowywały na śmierć napotkanych mężczyzn, oślepiały ich, lub doprowadzały do szaleństwa sprowadzając na nich żądze niemożliwe do zaspokojenia.

Wodnik – mityczny władca jeziora, stawu, strumienia, rzeki, a nawet kałuży. Wodnik siedział w wodzie i albo puszczał bąbelki, albo topił ludzi. Każdy, kto chciał się wykąpać musiał mu złożyć jakąś daninę, np. czarną kurę albo garść grochu. Demon opiekuńczy dużych i małych śródlądowych akwenów wodnych. Zamieszkują we wszelkiego rodzaju rzeczkach, jeziorach, stawach a nawet w studniach i przydrożnych rowach.

Wąpierz, upiór, martwiec, wieszczy, wupi, to według wierzeń starożytnych Słowian zmarły żywiący się krwią ludzką, niekiedy także zwierzęcą. Zmarły mógł się przeistoczyć w wąpierza z różnych przyczyn. Stawali się nimi ludzie których za życia ktoś przeklął, zmarli śmiercią gwałtowną, ci których zwłoki sprofanowano (przy czym ciekawym jest że aby zabić wąpierza należy właśnie dokonać profanacji jego zwłok), zmarli nad którymi przeskoczyło zwierzę, samobójcy i wiedźmy. W niektórych regionach wierzono także iż potencjalnymi wąpierzami są ludzie rudzi, leworęczni, posiadający jedną zrośniętą brew, lub wyposażeni w podwójny komplet zębów. Brak stężenia pośmiertnego i rumiana twarz były znakiem iż zmarły może przeistoczyć się w wąpierza. Objawami działania wąpierza miały być: coraz większe osłabienie, bladość i pot na czole po obudzeniu oraz koszmarne sny i stałe uczucie wielkiego zmęczenia.

Zmora - dusza człowieka, który zmarł nagłą śmiercią bez rozgrzeszenia (zwykle mara), ale też złośliwa dusza żyjącej osoby, która - korzystając ze snu właściciela - opuszczała jego ciało i "zażywała rozrywki" (mara lub zmora). Dana osoba mogła nawet nie wiedzieć, że jej sen uwalniał zmorę. Zmorami często bywała siódma córka danego małżeństwa, ale "zmorowatość" dotykać też mogła osoby mające zrośnięte nad oczyma brwi lub różnokolorowe oczy. Zmora lubiła się w nocy sadowić na piersiach śpiącej osoby (zwłaszcza kobiety) i powoli pozbawiać ją tchu. Jeśli zatem Słowianin budził się rankiem z uczuciem, że coś go całą noc gniotło w piersiach, często obwiniał za to właśnie zmorę. Skuteczną metodą ochrony przed zmorą była zmiana pozycji snu - należało położyć się w łóżku odwrotnie, z głową w nogach łoża. Dodatkowo można było spać ze skrzyżowanymi nogami. Człowiek, który obudził się w nocy i ujrzał dławiącą go zmorę, mógł obiecać jej sera. Karą za niedotrzymanie obietnicy była śmierć z rąk rozwścieczonej niesłownością mary. Był to demon dość naprzykrzający się ale łatwy do okpienia i zasadniczo nieszkodliwy. Szczególną odmianą zmory był inkub i sukkub, czyli demon objawiający się pod postacią mężczyzny lub kobiety i kochający się ze swą ofiarą, czasem za jej zgodą, czasem bez, czasem na jawie, czasem (częściej) we śnie. Jeśli jakaś dziewka w czasie snu stękała i miotała się po łóżku to niewątpliwie właśnie jakiś demon się z nią zabawiał. Wskazane było ją szybko zbudzić, bo inaczej mogło się to skończyć ciążą i to wcale nie wyśnioną tylko jak najbardziej rzeczywistą.

Łaźnik (ros. Bannik) – patron kąpieli i pan łaźni o wyglądzie małego człowieczka z długimi, ciemnymi i zmierzwionymi włosami na dużej głowie. Łaźnik miał także ostre zęby, długi nos i nienaturalnie długie kończyny. Łaźniki były nieco złośliwymi demonami. Potrafiły tworzyć kłęby gorącej pary, którymi parzyły upatrzone ofiary. Mogły też przenieść korzystającego z łaźni nad najbliższą rzekę i tam utopić, bądź zostawić na pastwę wodnika. Aby ochronić się przed nimi, nad drzwiami do łaźni wieszano podkowę, a na noc zostawiano trochę wody, by go uszczęśliwić. Pomocne też były żelazne talizmany.

Świczek albo świecznik to demon w wierzeniach słowiańskich pojawiający się na mokradłach, często na brzegach lasów, wabiący nocą żółtym światłem nieostrożnych podróżników, a następnie ich uśmiercający.

Żmij - Powietrzny smok, który zamieszkiwał czarne chmury. Czasami można było dostrzec wśród nich zarysy smoczych łap, skrzydeł lub ogonów.

Żyr - demon ruski, jego imię znaczy tłuszcz. Uosobienie obżarstwa czy raczej dobrobytu. Odpowiednik Spora.
_________________

Zapraszam do naszego sklepu motocyklowego
www.Motocykl24.pl - Sklep motocyklowy internetowy
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Reklama