Witaj na forum Strona Główna
HomeStrona główna  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum

Poprzedni temat «» Następny temat
kolejna kniga do poszukania
Autor Wiadomość
kruk 



Posty: 85
Skąd: obecnie gród Sieradz
Wysłany: Sro Gru 30, 2009 7:25 pm   kolejna kniga do poszukania

E. Karwot, Katalog magii Rudolfa. Źródło etnograficzne XIII wieku, Wrocław 1955. czyli to, co nas interesuje z Summa de confessionis discretione.
i n ic to, że to pisane w XIII w. zwyczaje były jak widac dalej żywe. na razie tylko fragment znalazłem:
Grzegorz Wawoczny

Tłumaczenie tekstu katalogu

O bałwochwalstwie, które uprawiają kobiety przy czarodziejskich praktykach z dziećmi.
Już Ewa, pierwsza matka, przekazała zarazek bałwochwalstwa, wsączony jej przez diabła pod postacią węża, swoim córkom, to znaczy głupim kobietom, które chcą więcej wiedzieć niż przystoi. Ją to naśladując kobiety w szczególności chcą dużo wiedzieć, a nie znając samych siebie, uprawiają wiele próżnych praktyk, przez co popadają w bałwochwalstwo. Jeżeli byś, cherubinie, chciał je zbadać, kop przy pomocy roztropnego pytania pod ścianą, a znajdziesz wiele gadzinowego jadu i odrażających rzeczy. Pytaj, najpierw, co czynią przy porodzie dzieci, a przekonasz się, że: dzieci jeszcze bardzo delikatne wsadzają do worka aby spały; chodzą z dzieckiem dookoła ogniska, podczas gdy inna idzie z tyłu i pyta: co niesiesz? A odpowiada głupia: rysia, wilka i śpiącego zająca; kradną wiecheć słomy, którym czyści się piec i w kąpieli myją w nim dziecko; uszy zajęcy, nóżki kretów i wiele innych rzeczy kładą do kołyski, a czynią to, aby dzieci nie płakały. Pytaj też pilnie o słowa, które przy tym wymawiają, a znajdziesz wiele podziwienia godnych rzeczy. Oprócz tego, gdy je prowadzą z miejsca porodu do łóżka wymawiają jakieś niedorzeczne błogosławieństwa. Położne uderzają je w głowę siekierą. Naczynie, w którym się kąpią, obwiązują surowym sznurkiem. Układają kupki mąki i soli, które liżą, aby miały obficie mleka. Ojcu pokazują najpierw wielki palec nóżki dziecka, a nie twarz. Z błony porodowej dziecka odgryzają trzy kawałki, które zamieniwszy w proch dają ojcu do pożywienia, aby je kochał. I inne jeszcze odrażające praktyki wykonują z ową błoną porodową. Do pierwszej kąpieli dziecka wkładają jajko, które ojcu dają do spożycia. Wodę z tej kąpieli wylewają na ręce ojca. Dziecko błogosławią źdźbłem słomy, na którym zrobiły węzełek. Ognia nikomu z domu nie pożyczają i wiele innych bluźnierczych praktyk przy porodzie czynią. Podobnie po chrzcie dziecka nóżkami jego dotykają gołego ołtarza, sznur dzwonu kładą mu na usta, rączkę kładą na księgę, aby się dobrze uczyło, a prześcieradłem z ołtarza głaszczą jego twarz, aby było piękne. Niosąc dziecko [z kościoła] do domu rozdeptują na progu domu jajko pod miotłą. Do kąpieli po chrzcie wkładają dziewięć rodzajów ziarna, wszelkiego rodzaju żelastwo, a pod palenisko wsadzają czarną kurę, naprzeciw której tańczą zapaliwszy światła. Z koszulką dziecka robią czary, aby wszystko co zgubi znalazło. Wodę z kąpieli wylewają pod płot innej położnicy, aby jej dziecko płakało, ich zaś było spokojne. Tym miejscem ciała, które jest bramą naszego wyjścia na świat, pokładają się na dziecko, lecz nie tak, jak to czynił Elizeusz, aby je uzdrowić od wszelkich słabości i chorób. Wieczorem, trzymając dziecko na ręku, stoją z tyłu za drzwiami i wzywają leśną babę, którą nazywamy fauną, aby dziecko fauny płakało a ich było spokojne. I jeszcze wiele innych środków pełnych niedorzeczności stosują wobec dzieci, bądź aby były spokojne, bądź aby były mądre.

O czarodziejskich praktykach dziewcząt i złych kobiet

Oddalają się od Boga przez myśli. Symbolem ich jest owa umarła dziewczynka, którą wskrzesił Jezus z łoża śmierci. Aby się przypodobać ludziom uprawiają one wiele próżnych praktyk zapominając co jest napisane, że ci, którzy chcieli się podobać ludziom zostali okryci hańbą, gdyż Bóg wzgardził nimi. A także Augustyn powiada: kto się podoba samemu sobie, głupiemu człowiekowi się podoba. W tym celu [aby się podobać] wymawiają przy kąpieli nad wodą pewne słówka, inne znowu, gdy zakładają swoje ozdoby. Nad niektórymi ziołami, które długo byłoby wyliczać, wypowiadają nie tyle błogosławieństwa, jak mówią, ile raczej przekleństwa. Różnymi słowami zapytują księżyc i gwiazdy chcąc podobnie jak Bóg znać przyszłość. Wobec mężczyzn, którzy mają być ich mężami, uprawiają najróżnorodniejsze czarodziejskie praktyki: to paski swoje zawieszają na płotach, to w nocy te same paski podkładają pod siebie i nie żegnają się ani niczego więcej tej nocy nie mówią; przy pomocy pięciu kamieni dowiadują się, kto ma być ich przyszłym mężem; Poszczególnym kamieniom nadają poszczególne imiona mężczyzn i rozpalają je w ogniu, a gdy trochę ostygną wrzucają je do wody. I jeżeli któryś z kamieni wydaje jakiś trzask, o tym jest przekonana, że za wszelką cenę będzie jej mężem; robią także mydliny i razem z grzebieniem, owsem i kawałkiem mięsa ustawiają koło ustępu i mówią: przyjdź diable, wykąp się i uczesz. Koniowi twemu daj owsa, jastrzębiowi mięso a mnie pokaż męża mojego. Gdy wychodzą za mąż, czynią niektóre praktyki, aby zapewnić sobie miłość mężów albo żeby żyć z nimi szczęśliwie. Żeby [ich mężowie] je kochali robią im na ramionach krzyż z wydzielin wspólnego stosunku płciowego. Swoją krew menstruacyjną dają im do pokarmu albo napoju. Przygotowują dla nich ciastka, do których mieszają włosy z całego ciała swojego i nieco swojej krwi. Trzy rybki wkładają, jedną do ust, drugą do piersi, a trzecią w drogi rodne, dopóki nie zdechną. Potem zamieniają je na proch i dają mężom swoim do pokarmu albo napoju. W podobny sposób zabijają kurę w dole [ziemnym]. Następnie jej serce zamieniają na proch i dają mężom do pokarmów. Podobnie postępują z krwią albo z mięsem gołębia. I wiele innych praktyk uprawiają, od których mężowie popadają w chorobę, a często umierają. Oprócz tego pokrzywy, zamoczone we własnej urynie, kości zmarłych, drzewo z grobów i wiele innych rzeczy wrzucają do ognia, aby jak one płoną w ogniu, tak mąż ich płonął miłością ku nim. Także wiele ziół, których wyliczenie po imieniu za długo by trwało, różnymi słówkami raczej przeklinają niż błogosławią. A co niektórzy wyprawiają z żabami, olejem świętym, wodą chrzestną i z postaciami Komunii Św., tego nie da się wprost opowiedzieć. Inne, które się mają za mądrzejsze w tej szatańskiej sztuce, robią sobie figurki mężów z wosku, to z ciasta, to z innego materiału i wrzucają je albo do ognia, albo do mrowiska, aby ich kochankowie cierpieli. Tego rodzaju odrażające praktyki i jeszcze wiele innych znajdziesz, cherubinie, jeżeli roztropnym pytaniem przy spowiedzi będzie pilnie kopał pod ścianą [sumienia ludzkiego]. Gdy siedzą albo leżą, kładą pod siebie kilka palców. Wierzą mianowicie, że tyle lat nie zajdą w ciążę, ile palców pod siebie podłożyły. To, co nazywają swoim kwiatem rzucają na drzewo czarnego bzu i mówią: ty noś za mnie, a ja będę kwitła za ciebie. Niemniej jednak drzewo kwitnie dalej, a one rodzą dzieci w boleściach. Trochę tego samego swojego kwiatu rzucają za siebie, aby nie zajść w ciążę. Z niego też dają psu albo prosiakowi, albo rybce w wodzie, by nie zajść w ciążę. To i wiele innego znajdziesz cherubinie w tej dziedzinie materii.

O czarodziejskich praktykach do osiągnięcia szczęścia

Aby zapewnić sobie szczęście, a także opływać w ziemskie dobra, uprawiają przez Boga znienawidzone praktyki. W nocy Bożego Narodzenia zastawiają stół dla królowej nieba, którą powszechnie nazywają panią Holdą, aby ich wspomagała. W nowych domach albo takich, w których mają od nowa mieszkać, zakopują do ziemi w różnych kątach mieszkania, a czasem za piecem, garnki wypełnione różnymi rzeczami na cześć bogów domowych, których powszechnie nazywają opiekunami domu. Dlatego nie pozwalają nigdy za piec niczego wylewać. Czasem rzucają tam coś ze swoich pokarmów, aby byli dobrze usposobieni dla mieszkańców domu. Czy nie powinniśmy tego nazywać bałwochwalstwem? Na początku wielkiego postu jedzą mięso, aby ich zboże dobrze rosło. W dniu apostołów Filipa i Jakuba [1 maja] kładą na dachy gałązki ciernistego krzaka, aby ich bydło dawało obficie mleko. Przed drzwiami swoimi ustawiają drzewka. O takim kościele można to samo powiedzieć, co niegdyś o bałwochwalczej synagodze: pod każdym zielonym drzewem rzucasz się na ziemię jak cudzołożnica. W niedzielę po urodzeniu sadzają dziecko na krowę naśladując przy tym głos kukułki. Składają ofiary swym trzem siostrom, które poganie nazywają Clotho, Lachesis i Atropos, aby im użyczały bogactwa. Gdy się odbywa wesele, odprawiają dziwne obrzędy. Nie wchodzą do domu przez drzwi, przez które wynosi się umarłego. Kroczą po poduszkach. Odgryzają kawałek chleba i sera po czym rzucają przez głowę, aby zawsze żyli w dostatku. I wiele innych rzeczy praktykują, o których się, cherubinie, dowiesz, jeżeli się będziesz pytał. Niektórzy wyprawiają dziwne rzeczy w czwartek z jajkami. Oprócz tego zaklęcia czarownic i zamawiania starych. Któż mógłby to wszystko wyliczyć. Poza tym chcąc znać przyszłość jak Bóg, zważają na sny, wierzą w znaki, robią horoskopy z ognia, leją gorący ołów, aby zbadać losy ludzi. Przez takie i tym podobne praktyki powracają do Egiptu, to znaczy do pogańskiego obyczaju, z którego nadmiernym wysiłkiem, to jest męką Jezusa Chrystusa i jego najdroższą krwią, zostali odkupieni.

Tłumaczenie tekstu za E. Karwot, Katalog magii Rudolfa. Źródło etnograficzne XIII wieku, Wrocław 1955.
_________________
ogień i Krew!!!!
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Reklama