Witaj na forum Strona Główna
HomeStrona główna  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum

Poprzedni temat «» Następny temat
Łucznictwo
Autor Wiadomość
Dragomir 
Pitu pitu




Wiek: 30
Posty: 1090
Skąd: Zduńska Wola
Wysłany: Czw Lip 10, 2008 3:10 pm   Łucznictwo

Jeżeli macie jakieś materiały dotyczące tego co w temacie to dawajcie je tu

kilka rycin od XI-XV w

http://archers.medieval.ru/rec.htm

najbardziej ciekawiąca mnie sprawą jest kołczan, czy był używany z jakich materiałów itp na przestrzenie IX-XI w.
Z dyskusji powstałej na forum można stwierdzić że nie można zaprzeczyć temu iż owego kołczanu nie było ani tego ze był wykonywany ze skóry.
Ale jeżeli ma ktoś jakieś źródła to proszę o ich podanie
z góry dzięki :)
_________________

Zapraszam do portfolio fotograficznego
www.MarcinKulda.pl - fotograf Zduńska Wola
 
     
Nocna 


Wiek: 35
Posty: 33
Skąd: z Navii
Wysłany: Pon Sie 17, 2009 10:54 pm   

http://www.yggdrasillthin...olczan,309.html
 
     
kruk 



Posty: 85
Skąd: obecnie gród Sieradz
Wysłany: Sro Sie 19, 2009 7:34 pm   

do tej pory nie natknąłem się na pozostałości kołczanów z naszych ziem :( ale coś mi mówi, że to tak jak ze spodniami...znalezisk nie ma a każdy facet je nosił.
_________________
ogień i Krew!!!!
 
     
kruk 



Posty: 85
Skąd: obecnie gród Sieradz
Wysłany: Czw Sie 20, 2009 6:19 am   

a tak serio: dziadek Hensel, Słowaińszczyzna wczasnośr. str/ 608
i np.
http://silverarches.narod.ru/bow/bow.htm
_________________
ogień i Krew!!!!
 
     
Zbyszko 


Posty: 46
Skąd: Zduńska Wola
Wysłany: Czw Mar 11, 2010 11:05 pm   Kolczan

Widze ze pojawiaja sie u was kolczany typowo wschodnie,ciekwostka.Tak na serio to sadze iz byla to prosta Tuba noszona na plecach .Czemuz?Bo latwiejsza do noszenia w sensie polowan,a pamietajmy ze Slowiany polowali przede wszystkiem.Co do kolczanow jako takich w sensie wczesnych nie znaleziono posostalosci niestety,wiec nie mozna sie na niczym za bardzo oprzec.Ale dla mnie osobiscie kolczany do pasa to nie nasza robota.A na logike za bardzo by przeszkadzaly w polowaniu.Wiec jak dla mnie wczesni ich raczej nie uzywali.A ze my uzywamy coz na turnieju typowa wygoda.Pisze wczesni w sensie slowian wikongow nie ludow wschodu itp.Pozdro dla wsiech
_________________
Vestar
 
     
Rościgniew 




Posty: 973
Skąd: Zduńska Wola / Warszawa
Wysłany: Czw Mar 11, 2010 11:31 pm   

no jeżeli bierzemy na logikę to według mnie do polowania pieszego użyłbym kołczanu na plecy, który nie będzie przeszkadzał przy bieganiu po krzakach. Kołczan do pasa może dla jakiegoś konnego ale w sumie to wszyscy strzelamy w tym momencie. Co do samego polowania to na pewno miało miejsce, jednak nie zapominajmy, że to dzięki hodowli i uprawie było możliwe zrezygnowanie z wszelkiego typu koczowniczej działalności i tworzenie opoli i wszelkich większych tego następstw.
_________________
I niech nam Bogi sprzyjają!!!
btks.pl - tłumaczenia specjalistyczne
 
 
     
Nocna 


Wiek: 35
Posty: 33
Skąd: z Navii
Wysłany: Czw Mar 25, 2010 1:03 am   

Mam pytanie - trochę off topic - czy wiecie coś na temat tego, jak długo może być naciągnięty łuk bez groźby zniekształcenia czy wypaczenia. Spotkałam się z informacją, że mój (angielski) do 5 godzin. Mój znajomy, strzelający również z longbowa, luzuje go za każdym razem, jeśli przerwa trwa więcej niż pół godziny. Niedawno oglądałam z kolegami film (nie pamiętam tytułu) w którym bohaterzy cały czas nosili ze sobą naciągnięte łuki - nawet wtedy gdy płynęli łódką. Jeden z kolegów tłumaczy, że nie zdejmowali cięciwy, ponieważ w każdej chwili musieli być gotowi na atak. Jednak przecież założenie jej to moment.
Zastanawiam się, czy czas, przez który łuk może być naprężony bardzo różni się w zależności od rodzaju łuku. Jaki jest w przypadku łuków angielskich, indiańskich, japońskich czy tatarskich... Ktoś wie?
 
     
Rościgniew 




Posty: 973
Skąd: Zduńska Wola / Warszawa
Wysłany: Czw Mar 25, 2010 4:46 pm   

Chyba na to pytanie nie będzie w stanie nikt odpowiedzieć bo nie sądzę aby były przeprowadzone eksperymenty jakieś ustalające zależność gatunku drewna użytego i dalej ile może być nagięte aby nie złapało trwałego odkształcenia :-) Może się nie znam ale według mnie każde naciągnięcie w jakiś minimalny sposób odkształca już drewno (ale tu pewnie wdajemy się w obliczenia i liczby z dziedziny teorii chaosu). Tak czy siak uważam że im dłużej napięty tym szybciej się odkształci.

Co do zakładania cięciwy na łódce przez pół załogi to jest to słaby pomysł :) , co do latania z cięciwą cały czas naciągniętą to chyba tylko powiem, że był to faktycznie film, albo mieli kolesia co robił im łuki na bieżąco i nie musieli sobie zdejmowaniem cięciwy zawracać gitary (zostawienie napiętego na dworze na noc to już jest chyba tragedia).
_________________
I niech nam Bogi sprzyjają!!!
btks.pl - tłumaczenia specjalistyczne
 
 
     
Nocna 


Wiek: 35
Posty: 33
Skąd: z Navii
Wysłany: Pią Mar 26, 2010 12:37 am   

Na tej łódce było tylko dwóch facetów :D . Mam kolegę, który zajmuje się stolarstwem i powiedział mi, że po dobie łuk byłby najprawdopodobniej trwale odkształcony. Z kolei drugi kolega twierdzi, że łukowi angielskiemu bardzo szkodzi takie traktowanie, ale indiańskiemu nie. Nie znam nikogo, kto używałby łuku wschodniego... A wy jak długo trzymacie łuk w stanie napięcia?
 
     
Dragomir 
Pitu pitu




Wiek: 30
Posty: 1090
Skąd: Zduńska Wola
Wysłany: Pią Mar 26, 2010 6:01 am   

Nocna, ja stosuje się do zaleceń Łukasza Nawalnego od którego mam już kolejny łuczek, myślę że można brać jego słowa za wykładnie ponieważ popiera je latami doświadczeń i zdobytą w różnych miejscach wiedzą. Napięty łuk drewniany a kompozytowy, czy z włókna szklanego to zasadnicza różnica w tym przypadku, kompozyty z włóknem np bisoki mogą być naciągnięte naprawdę długo i nie powinno im to zaszkodzić bo główne siły zgniatające i rozciągające rozkładają się na laminat a nie na drewno które jest tylko wypełnieniem, łuki te leżąc na deszczu nawet nie powinny odczuć różnicy bo często sa dodatkowo lakierowane :) Za to łuk drewniany to inna bajka, jest powiedzenie że w pełni naciągnięty łuk drewniany jest w 9/10 złamany, z laminatem tego nie zrobisz :) drewno w naprężeniu strasznie się męczy, cięciwę jeżeli np trenujesz powinnaś ściągnąć co jakiś czas i dać drewnu odpoczać, logicznym jest że jeżeli jest przerwa w strzelaniu także powinnaś to uczynić, ja osobiście oddaje 2 serie po 10 strzałów i za 2 razem jak ide po strzałki zdejmuje cięciwe, także jak masz tylko okazje zdejmuj ją, na bogów niech nikt nie transportuje łuku drewnianego napiętego bo się może zdziwić.
_________________

Zapraszam do portfolio fotograficznego
www.MarcinKulda.pl - fotograf Zduńska Wola
 
     
Zbyszko 


Posty: 46
Skąd: Zduńska Wola
Wysłany: Nie Mar 28, 2010 4:02 pm   

No witajcie.Ja osobiscie strzelam z lukow P.Bronka Bartczaka.Strona http://rycerzeluku.prv.pl/ .Luki dlugie angielskie jak cos oczywiscie drewno jesion badz klon polny.Sila naciagu okolo 30kg.Te moge polecic z czystym sumieniem.Co do Nawalnego wole sie nie wypowiadac.Ale popieram jak najbardziej zdejmowanie cieciwy po serii strzalow.I popieram ty jak najbardziej opinie Marcina.Co do fimlow to czasto jest to prawie S-F chocby wlasnie przyklad lukow.Nie mowiac o helmach czy mieczach itp.Oosbiscie jak takie cos ogladam to naprawde dobrze sie bawie.Pekajac ze smiechu!!!! Pozdrawiam
_________________
Vestar
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Reklama